czwartek, 18 grudnia 2025

Zatrzymane drobiny | Herbatkowy journal

Hej!
Dawno nie było tu zatrzymanych drobin, czyli moich kreatywnych dzienników. Niezbyt miałam chęć na klejenie papierków, poza tym w życiu ciągle jest coś do zrobienia. Dużo za to szydełkowałam. 
W każdym razie w grudniu skończyłam herbatkowy journal. Tworzyłam go kilka miesięcy z racji tego, że wklejałam tam opakowania po herbatkach, które wypiłam, a to jednak trwało. Co jakiś czas doklejałam kawałek opakowania, saszetkę albo kartonik. Do tego przyklejałam oczywiście naklejki i inne elementy. Jedyną rzeczą, którą kupiłam specjalnie z myślą o tym journalu, były naklejki z motywem kubków herbaty (są z Temu). Nie są idealne, bo na części z nich są kostki cukru, a ja herbat nie słodzę. Być może to głupie, ale po prostu mi się to gryzło. Naklejki jednak zużyłam wszystkie. Ale powiem Wam, niektóre herbatki trzeba było wspomóc miodem, bo były bez smaku.
Oto i herbatkowy journal:

sobota, 13 grudnia 2025

Mini aparat z TEDi

Hej!
W sklepach TEDi pojawiły się niedawno mini aparaty fotograficzne. A że ja lubię aparaty, to postanowiłam taki przetestować. Oczywiście, cudów się nie spodziewałam, bo wszystkie moje stare cyfrówki są dużo lepsze od tych współczesnych zabawkowych aparatów (i większość była tańsza od tego z TEDi).
Aparacik kosztuje 45 zł i zakupić go można w sklepach TEDi. Wybrałam różowy, są jeszcze czarne. Tak wygląda mini aparat z TEDi w opakowaniu:
Z tyłu próżno szukać jakichś danych technicznych. Ale za to jest informacja, że do aparatu jest dołączona karta pamięci 4GB.
Parametry, które mogę podać po zrobieniu zdjęć i filmików:
- rozmiar zdjęć 4288x3216
- rozmiar wideo 640x480
- liczba klatek na sekundę: 30
- format wideo: AVI
Zestaw po rozpakowaniu: aparat, brelok, instrukcja oraz kabel. Karta pamięci jest w środku aparatu.
Aparat z bliska. Jest malutki.
Jest to aparat cyfrowy bez wyświetlacza, także efekty można dopiero zobaczyć po zgraniu zdjęć.
Obsługa aparatu jest prosta, wystarczy włączyć i już można robić zdjęcia (tryb foto jest domyślny). Wystarczy raz kliknąć przyciskiem "mode" i aparat przełącza się na tryb wideo. W dzisiejszym wpisie pokażę kilka zdjęć z tego aparatu, nie mam niestety jeszcze żadnych filmików (do pokazania na blogu . Jeśli coś testowego nakręcę, to po prostu edytuję ten wpis.

Oto i fotki z mini aparatu z TEDi. U nas niestety od paru dni jest pochmurnie i szaro, a ja nie bardzo miałam gdzie robić zdjęcia. W razie czego edytuję ten wpis, a póki co pokazuję to, co mam.
Co tu dużo mówić - jak jest, każdy widzi. Jakość jest koszmarna. Identyczną ma aparat z Action, o którym pisałam tutaj. Nie ma się nad czym rozwodzić i rozpisywać. Tyle, że ten z Action ma więcej filtrów i dodatków, ten z TEDi tylko robi zdjęcia i kręci filmy. No i jest dużo mniejszy, można go sobie doczepić do kluczy i traktować jako breloczek.
Nie ma tu się nad czym rozwodzić. Ot, kiepski aparat w breloczku. Ale oczywiście zależy, kto czego potrzebuje. No bo jeśli ktoś szuka dobrego aparatu, no to przecież czegoś takiego nie będzie nawet brał pod uwagę.
A ja tam się tym aparacikiem pobawię :D


Swoją drogą - w swojej kolekcji posiadam kilka zwykłych breloczków z aparatami, stoją sobie póki co w ramce :D Może niedługo będzie tu stał także aparat z TEDi :D

czwartek, 11 grudnia 2025

Imprezowy naszyjnik DIY

Hej!
Kiedy byłam w moim ulubionym sklepie z używanymi rzeczami, znalazłam tam zawieszkę Yankee Candle w kształcie kieliszka wina. Nawet nie wiedziałam, że ta firma coś takiego miała w ofercie, bo kojarzy mi się ze świecami i woskami. Ogólnie zawieszka jest do ozdobienia jakiejś bransoletki zapachowej, której nie mam. Postanowiłam za to zrobić naszyjnik właśnie z tą zawieszką. Do tego użyłam ulubionego ostatnio zapięcia z przetyczką.  Samo wykonanie naszyjnika jest szybkie, proste i tanie.
A kiedyś już pokazywałam tego typu biżuterię w serii Zamontuj Wymontuj Wyremontuj.

Co będzie potrzebne?
-łańcuch
-zapięcie z przetyczką
-kółka
-zawieszka
-szczypce i bocianki
Do wykonania naszyjnika postanowiłam użyć zapięcia z przetyczką. Odczepiłam je z bransoletki i przełożyłam do dłuższego łańcucha:
Potem do dużego kółka przyczepiłam zawieszkę:
I gotowe:

sobota, 6 grudnia 2025

Kolorowa chusta | Alison & Mae Colour Bundle Yarn

Hej!
Naszło mnie na kolejną chustę. Bardzo chciałam mieć jakąś kolorową, która pasowałaby do nowej kurtki (nowej dla mnie, bo kurtka z lumpeksu). Kupiłam w Action dwa motki włóczki Alison & Mae Colour Bundle Yarn i to właśnie z niej powstała chusta. Wzór wybrałam szybko, bo jak zauważyłam - jak za długo szukam wzoru idealnego, to nie zrobię nic. Pochodzi on z gazetki "Szydełkowe Chusty na 4 pory roku" (3/2024) i jest to model 13. Kiedyś już robiłam chustę z tego wzoru i można ją zobaczyć w tym wpisie.
Jeśli chodzi o włóczkę Alison & Mae Colour Bundle Yarn, to jest taka sobie. Nitka była dość nierówna, czasami cieńsza, czasami grubsza. Ale jeden motek kosztował ok. 9 zł, więc mnie to nie dziwi i czepiać się nie będę - widziałam, co kupuję. Zużyłam prawie całe dwa motki (kawałek zostało, ale nie starczyło na rządek), robiłam szydełkiem 3,5mm.
Chusta bardzo mi się podoba. Uwielbiam kolorowe rzeczy na zimę :)