poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Warkocze na krośnie

Hej!
Kilka osób pytało mnie, jak robię "warkocze" na krośnie. Nie ma w tym żadnej filozofii, jest to zwykłe tkanie, tylko słowami nie umiem tego wyjaśnić :) Dlatego cyknęłam kilka fotek, które mam nadzieję będą pomocne.
Montujemy włóczkę:
Następnie przekładamy igłę z włóczką pod kolejną nitką:
Tak to powinno wyglądać:
Powtarzamy tę czynność - przeplatamy igłę z włóczką pod kolejnymi nitkami:
I robimy do końca rzędu:
Czas na drugi rządek. Najpierw przekładamy igłę z włóczką na pierwszej nitce:
Postępujemy analogicznie, jak przy pierwszym rzędzie. Tylko w odwrotnym kierunku :)
 I gotowy "warkocz" :)

niedziela, 27 sierpnia 2017

Koszyki na kredki

Hej!
Przez Biedronkę prawie zbankrutowałam w te wakacje. Ale wzbogaciłam się o kolejne fajne gadżety, bo tego nigdy dość :) Najwięcej przybyło mi przyborów do pisania/rysowania. Bardzo się z tego cieszę - będę miała czym ozdabiać kalendarz :D
No tak, przyborów przybyło, ale nie miałam na nie miejsca. Wyciąganie za każdym razem z opakowań nie jest wygodne. Dlatego szybko wydziergałam nowe koszyki :D Wszystkie powstały z włóczki Kottoon.
Pierwszy koszyk jest fioletowo-różowy. Doczepiłam do niego sówkę:
Dwa kolejne są szare. Pierwszy ma element farfocli. Dodałam trochę włochatej włóczki:
A ostatni jest z kotami. Uwielbiam kocie motywy :)
Nowe domki dla kredek/farbek/flamastrów:
Trzymam je tuż nad biurkiem:
Jak Wam się podobają? :)

wtorek, 22 sierpnia 2017

Jesienna makatka

Hej!
Jesień zbliża się wielkimi krokami. Cóż, taka kolej rzeczy :) Jak dla mnie czas biegnie zdecydowanie za szybko, jeszcze niedawno kolega mówił mi, że właśnie nastąpił koniec roku szkolnego, a tu już zaraz początek kolejnego. Niedługo trzeba się będzie zabierać za tworzenie ozdób świątecznych :)
Pomysł na tę makatkę wpadł mi przypadkiem. Kupiłam brązową włóczkę Aliaska i to wszystko przez nią. Dobrałam do niej pasujące ciepłe kolory i zrobiłam makatkę dla Mamci. Tradycyjnie użyłam różnych włóczek, w tym resztek. Całość zawiesiłam na nadbużańskim patyku:
Jak Wam się podoba? :)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Zestaw do kaligrafii z Lidla

Hej!
Mój charakter pisma od zawsze jest brzydki. Żadne namowy, wypisywanie przez nauczycieli w zeszytach "pismo skandaliczne" ani sugestie nie były w stanie niczego zmienić. A im bardziej ktoś mnie naciskał, tym bardziej pisałam jeszcze brzydziej. Jeśli ktoś czepiał się mnie, że nie może mnie rozczytać w zeszycie, to miałam jedną prostą odpowiedź - to naucz się mnie rozczytywać. Ja też miewałam problemy z rozczytaniem koleżanek, nawet jeśli pisały ładnie (a jeszcze jak dodawały jakieś wywijasy do każdej litery :O). Każdy ma inny charakter pisma, to przecież logiczne.
I do dzisiaj piszę paskudnie. Nie wyobrażam sobie, że mam dla kogoś pisać ładnie, bo ktoś jest zbyt leniwy, by mnie odczytać :) Postanowiłam jednak zmienić to tylko i wyłącznie dla siebie. Wszystko przez prezent, który dostałam na Gwiazdkę dawno temu. Otóż pod choinką znalazłam zestaw do kaligrafii. Na początku podeszłam do tej sztuki trochę sceptycznie, bo kaligrafowanie wydawało mi się zbyt pracochłonne. Ale w sumie zdobycie umiejętności wymaga czasu w każdej dziedzinie :D Tak więc przez jakiś czas zestaw leżał nieużywany, ale miałam plan, by po niego sięgnąć. I w końcu to zrobiłam... i przepadłam :)
Zestaw do kaligrafii Crelando pochodzi z Lidla. Niestety nie mam pojęcia, ile kosztował.
Całość jest zapakowana w solidne pudełko:




Po otwarciu tak to wygląda:
 Zestaw zawiera karty do pisania oraz koperty:
Jest 5 stalówek oraz obsadka z drewna:



Znajdziemy też niebieski atrament:
A także wosk oraz pieczęć:
Do zestawu jest dołączona broszurka, w której znajdziemy krótkie wprowadzenie oraz 3 alfabety. Szkoda, że nie jest to grubsza pozycja, aczkolwiek to tylko zachęca do dalszego rozwijania wiedzy i umiejętności :)
Jak na początek zestaw wydaje mi się super. Całkiem fajnie mi się ćwiczy z tą książeczką, a piórem bardzo wygodnie się pisze. Czeka mnie jeszcze długa droga jeśli chodzi o rozwijanie tej umiejętności, ale jestem dobrej myśli. Będę sobie robiła ładne notatki w nowym kalendarzu :D
Lubicie kaligrafować? :D

sobota, 19 sierpnia 2017

Kalendarz szkolny z Biedronki 2017/2018

Hej!
Jak co roku, przychodzę do Was ze zdjęciami kalendarza szkolnego z Biedronki (kalendarz 2015/2016, kalendarz 2016/2017). Uwielbiam te kalendarze, bo mają ładne okładki i duuuużo miejsca w środku. Tym razem, z ośmiu dostępnych wzorów, wybrałam okładkę w zielone liście. Takie motywy są szalenie modne i bardzo mi się podobają :)
Kalendarz jest w twardej okładce, z satynową folią (fajna w dotyku :D) oraz lakierem UV (punktowo). Jest formatu A5, ma 352 strony i kosztuje 19.99 zł.
 W środku liście:
 Na początku jest oczywiście miejsce na dane właściciela, plan lekcji oraz skrócony kalendarz:




Standardowo, poszczególne dni są rozmieszczone na pojedynczych stronach. Wyjątek to weekendy - sobota oraz niedziela są na jednej stronie:
W tegorocznej edycji kalendarza na każdej stronie są oddzielne kolumny z podziałem na "ważne", "do zrobienia" oraz "spotkania". Nie ma, tak jak poprzednio, mini kalendarza na dole:
Oczywiście są i rysunki oraz napisy:



Z tyłu jest bardzo przydatny adresownik:
A także miejsce na notatki:
Na końcu spis świąt z opcją dopisania własnych ważnych dat:
 Jest także mapa - tym razem są to walory przyrodnicze Polski:
 Tak jak zwykle, jest i gumeczka:
Przyznam szczerze, że mało piszę w takich kalendarzach, za to za pomocą bazgrołek rysuję swoje pomysły :D Jeżeli już coś piszę, to notuję swoje randki np. z dentystą, by termin nie przepadł. W każdym razie jest to rzecz dla mnie bardzo przydatna, bo co roku z pamięcią już gorzej :D
Kto się skusił na kalendarz z Biedry? :)

czwartek, 17 sierpnia 2017

Stemple DIY

Hej!
Jak już nie raz wspominałam, jestem maniaczką stempli. Mam ich całe mnóstwo i wciąż powiększam swoją kolekcję. Trochę kupuję, trochę tworzę sama. Dzisiaj akurat chcę pokazać najnowsze wytwory, czyli kilka stempli z folii piankowej. Swoją drogą robiłam już kilka takich, więcej w tym poście.
Co będzie potrzebne?
-folia piankowa
-drewienka/korki od wina
-klej magiczny
-nożyczki
-długopis/ołówek
-dziurkacze ozdobne (opcjonalnie)
Z folii piankowej wycinamy wybrane przez nas kształty. Możemy puścić wodze fantazji i wyciąć coś własnego, albo dopomóc sobie dziurkaczem. Gdybyście potrzebowali inspiracji, zapraszam na tablicę na Pintereście.
Można też kupić gotowe naklejki z folii piankowej, teraz z racji zbliżającego się początku roku szkolnego jest ich prawdziwe zatrzęsienie w sklepach. Literki (KIK) bardzo się przydają - można dzięki nim wykonać własne napisy na ubraniach i dodatkach, a także na papierze.
Serduszek (Pepco) nigdy dość ;)
Ja za pomocą dziurkacza wycięłam serce:
Długopisem robimy wgłębienia w kształcie. Ja zrobiłam kropki.
Następnie przyklejamy kształt na korek:
Lub, jak w tym przypadku, na drewienko:
Tworzymy tyle pieczątek, na ile mamy ochotę (lub na tyle, na ile starczy materiałów :D).
Ja swoje drewienka podrasowałam pirografem, by było widać, co dany stempel przedstawia.
Tak niektóre z nich prezentują się na kartce:
Pieczątki na drewienkach trzymam w takiej oto opakowce:
Zrobiłam je z takiego opakowania po błyszczykach:
Jak Wam się podobają takie stemple? :)
Posted in