środa, 28 października 2026

Kamera do vlogowania | Pocket vlog camera z Action

Hej!
W sklepach Action pojawiła się nowość, mianowicie produkt o nazwie "pocket vlog camera", czyli  kamera do vlogów. Kosztuje 86,95 zł.
Dla osób, które mnie nie znają - na początku zaznaczę, że nie oczekuję od tej kamery niczego. Dosłownie (przynajmniej się nie rozczaruję). Miałam już w rękach mnóstwo aparatów i kamer, zdaję sobie sprawę, że za niecałe 90 zł nie dostanę odjazdowego nowoczesnego produktu.

Nie jest to też pierwsza kamera ze sklepu Action, którą mam. Na blogu znajdziecie testy:
Aparat natychmiastowy Silvergear z Action (test na moim drugim blogu)

Zacznę standardowo, czyli od opakowania. Jest zwykłe, kartonowe i oczywiście nie da się go ładnie otworzyć (jest zlepione). Polecam otwierać nożykiem.
Zawartość zestawu - kamera, smycz, króciutki kabelek do ładowania, instrukcje oraz ściereczka na otarcie łez po pierwszym rozczarowaniu tą kamerą.
Dokupić trzeba kartę pamięci. Kamera obsługuje karty micro SD do 128 GB.
Tak prezentuje się kamera. A, jeszcze dodam tutaj, że na cenówce w Action jest napis "Kamera do vlogów z noktowizją". Ta kamera nie ma takiego trybu, ma za to lampkę przy obiektywie. Można więc doświetlić obiekt.
Niech Was nie zwiedzie pionowy wyświetlacz. Kamera nagrywa w poziomie, a co za tym idzie, filmuje się trochę na ślepo.
Kamera ma wejście statywowe i jest to dość zaskakujące. Zazwyczaj w tych tańszych sprzętach nie ma czegoś takiego.
Menu wygląda tak. Można wybrać język polski. Ja mam ustawiony angielski, bo te tłumaczenia na polski w tych sprzętach są złe i niezrozumiałe. 
Instrukcja:

Specyfikacja kamery w skrócie (według producenta):
Wymiary: 144 x 42,5 x 31,5 mm
Bateria: 1200 mAh, 3.7V Li-ion, ładowanie do 100% 2 godziny, czas działania 4 godziny
Wyświetlacz: LCD 2"
Sensor: 1/4" CMOS
Obiektyw obracany o 270 stopni
Rozdzielczość zdjęć: 1, 2, 4, 8 megapikseli
Rozdzielczość wideo: 720, 1080, 1440p
Samowyzwalacz: 3, 5, 10 sekund
Nagrywanie w pętli
Prędkość filmu: normalna, zwolnione tempo, poklatkowe
Datownik: jest, można wyłączyć
Dużo języków menu do wyboru (w tym polski)
Dźwięki: są, można wyłączyć

Najważniejsze, czyli próbki wideo. Niestety, ale dzień był pochmurny, także nagrania są dość ciemne. Dzięki temu możecie zobaczyć, jak kamera radzi sobie w takich warunkach. Jeśli nakręcę coś w innych warunkach, to oczywiście edytuję ten wpis.

1280x720, 30fps

1920x1080, 30fps

1920x1440, 30fps

Kilka fotek (2mpix, 1920x1080):
Kamera ma nawet mały zoom cyfrowy :D
Nie ma co się oszukiwać - filmiki i zdjęcia zrobione kamerą pocket vlog camera z Action są fatalnej jakości. Nawet nieważne, jaką rozdzielczość filmów się wybierze, i tak nie widać różnicy. Po prostu wybierz swoją ulubioną rozdzielczość, żeby cieszyć się kiepskim obrazem w preferowanym rozmiarze :D
Nie ma co tu się nad tym rozwodzić. I nie ma też co się dziwić - kamera kosztuje niecałe 90 zł. Nie oczekiwałam po niej super jakości. Nie zawiodłam się więc.

Obiektyw obraca się o 270 stopni, tylko to nie jest płynny obrót. Gdy naciska się przyciski (góra/dół), to obiektyw obraca się skokowo (to jest takie "hop" z bzyczeniem :D). To mnie też nie dziwi.
Ta funkcja nie działa przy nagrywaniu, tylko w trakcie gotowości do pracy.

Pocket vlog camera z Action ma też zoom optyczny, ale to i tak nic nie daje. Obraz jest tak samo zły, a może i nawet gorszy.

Miejsce na założenie smyczy jest tylko po jednej stronie, idealnej dla praworęcznych. 

Dla mnie chyba największą wadą jest to, że kamerka ma pionowy wyświetlacz, a nagrywa w poziomie. Podgląd więc nie pokazuje całości, co jest absurdalne i mózg mi od tego wybuchł. To jest wręcz dla mnie niepojęte. 

Zdecydowany plus to wejście statywowe. Mnie się akurat przyda.

I fajnie, że dźwięki przycisków można wyłączyć. Nie cierpię tego pipczenia i gdy tylko się da, od razu to wyłączam. Tak samo jak datownik - w przypadku tej kamery też można wyłączyć wyświetlanie daty.

Kamera jest bardzo lekka, moja waga kuchenna wskazuje, że sprzęt waży 102 gramy (co ciekawe, sam kijek do kamery DJI Action waży 189 gramów). 

Co tu dużo mówić - kamera do vlogowania z Action jest kiepska. Nie spodziewałam się po niej niczego dobrego. Nie zamierzam być vlogerką, także mi to nie przeszkadza. Nie ma też sensu porównywać tej kamery do innych, droższych sprzętów tego typu. Ta z Action to po prostu tania kamera z Chin i tyle, pełno tego teraz jest. Nie ma za zadania zastąpić chociażby znanych (i dobrych) kamer DJI.
Fajnie, że kamerka ma wejście statywowe, to będzie dla mnie przydatne. Zamierzam wykorzystać ją do filmowania ptaków przy karmniku. Przynajmniej nie będzie szkoda, jak coś się stanie :) Chcę też użyć jej do eksperymentów filmowych, ale to za jakiś czas. Zobaczymy, czy się sprawdzi. 
A na razie się nią pobawię :D I sprawdzę, czy np. nadadzą się do niej moje filtry fotograficzne DIY- te lub te.

niedziela, 25 października 2026

Dyniowa biżuteria

Hej!
Jesień w pełni, to przydałaby się jesienna biżuteria. Jednym z najpopularniejszych motywów tej pory roku jest dynia. Nie dość, że piękna, to jeszcze jadalna :D 
Cóż tu się rozpisywać na temat dyń, każdy je kojarzy. Mogą być wspaniałą dekoracją, ale nie trzeba mieć prawdziwej dyni - można taką sobie zrobić z różnych materiałów. Na blogu znajdziecie różne pomysły:

Dyniami można więc udekorować dom, ale można i siebie. Spokojnie, nie będę wieszać wielkich i ciężkich dyń na szyi. Zrobiłam bardzo lekkie dynie - jedną do noszenia właśnie na szyi, a drugą na rękę. 
Ten wzór możecie kojarzyć z wpisu o drzewku z dyniami i czachą (tam też jest podane źródło wzoru).  Jest prosty i bardzo mi się podoba. Szydełkowałam z bawełnianej włóczki Alison & Mae z Action (malutkie motki). 
Do jednej z dyń dodałam kółko montażowe i zawiesiłam na sznurku. Naszyjnik gotowy.
Jeśli chodzi o biżuterię na rękę, to zrobiłam ją na bransoletce samozaciskowej. Obrobiłam ją czarną włóczką, a potem doszyłam dynię. I gotowe :) 

sobota, 24 października 2026

Rybki w Paryżu | Małe światy

Hej!
Dziś kolejny mały świat w puszce, a konkretnie - rybki w Paryżu. Lubię te światy robić, bo można zaszaleć i stworzyć chociażby rybki pływające wokół wieży Eiffla. Ten pomysł przyszedł mi do głowy przez przypadek, zainspirowała mnie puszka ze sklepu TEDi. Zastanawiałam się, co w tym małym pudełeczku można stworzyć i tak wyobraziłam sobie słynną wieżę, a wokół niej rybki. 
Większość elementów w środku jest przyklejona, wyjątek stanowi różowa wieża Eiffla, którą trzeba położyć, żeby puszkę zamknąć. Pokazywałam tę wieżę 10 lat temu we wpisie o biżuterii DIY. Swoją drogą, prezentowane tam biżutki mam do tej pory :D To były czasy! 
Delfin większy od wieży Eiffla? Dlaczego nie ;) 

piątek, 16 października 2026

Zatrzymane drobiny | Duszek

Hej!
Mało mnie tu trochę na blogu w tym roku, ale powiem szczerze, że zdecydowanie wolę tworzyć, niż siedzieć w internecie (a poza tym ten rok jest dla mnie trochę trudny). Mam naprawdę ogrom pomysłów i niestety, mało czasu (jak chyba każdy). Głowa mi czasem paruje od wymyślania projektów. Nie ma też jednej techniki, w której tworzę. Raz złapię za szydełko, innym razem za papier albo za aparat. Dziś pokażę najnowsze zatrzymane drobiny między kartkami, czyli mój dziennik z papierków. Kilka lat temu dostałam od koleżanki notes w kształcie duszka (w zestawie był jeszcze brelok z tym motywem). Bardzo mi się spodobał, ale nie miałam na niego pomysłu. Nie chciałam go użyć do bazgrolenia czy wpisywania list zakupów. Notesik musiał więc swoje odleżeć, ale na wszystko przychodzi pora. Postanowiłam zrobić w nim dziennik z motywem jesieni i Halloween. Nie było to łatwe, bo jednak papier trzeba docinać do kształtu notesu (tak jak np. w przypadku journala w serduszku). Nie używałam tylko papieru - przyklejałam koronki i inne elementy. Notesik więc prędko spuchł, ale to akurat normalne. Fajnie mi się tworzyło ten dziennik, wykorzystałam trochę elementów związanych z jesienią (chociaż mam zdecydowanie większą kolekcję :D).
W sesji zdjęciowej użyłam też upiornej torebki - pokazywałam ją tutaj.