wtorek, 24 kwietnia 2018

Szybkie zapięcie naszyjnika DIY

Hej!
Lubię bywać w lumpeksie zwłaszcza wtedy, gdy jest wyprzedaż za 1 zł. Zakupuję sobie nie tylko jakieś ubrania, ale też torebki/biżuterię/paski z myślą o przeróbkach. I tak oto nabyłam czarną torebkę (za oczywiście 1 zł), bo zapragnęłam mieć ten łańcuch:
Odczepiłam łańcuch z myślą, że zrobię sobie z niego naszyjnik. Napotkałam tylko jeden problem - o ile łatwo było mi odgiąć ogniwka, by je odczepić, tak przywrócić ich do stanu pierwotnego nie mogłam. Próbowałam różnych rzeczy, ale kiedy prawie oberwałam narzędziem w oko, dałam spokój. Nie było sensu ryzykować, są inne sposoby :D
Odczepiłam te odgięte ogniwka:
Chwila pomyślunku, pogrzebanie w odmętach pamięci i przypomnienie sobie, co ja mam w domu... I tak, no pewnie, najlepsze rozwiązanie to karabińczyk. Nie wymaga odginania, doginania, cięcia - po prostu wystarczy chwycić dwa końce i już :D
I naszyjnik gotowy :D
Łańcuch z bliska:
Jak widać, karabińczyk jest niezwykle przydatny w każdym domu. Ma mnóstwo zastosowań, a ratowanie biżuterii jest jednym z nich :D

niedziela, 22 kwietnia 2018

Filtr kalejdoskop do aparatu DIY


Hej!
Jakiś czas temu, przez zupełny przypadek, znalazłam na Aliexpress kalejdoskopowe okulary. Ot, wyświetliły mi się w proponowanych rzeczach do zakupu. Akurat poszukiwałam czegoś w tym stylu, ale potrzebowałam w zasadzie samego szkiełka. Od razu zaświeciły mi się do nich oczy, a że kosztowały 12 zł, zamówiłam je. Znaleźć je można pod hasłem kaleidoscope glasses.
Uwielbiam filtry fotograficzne, ale niestety, są one dość drogie. W tym wypadku 12 złotych to niewiele, a efekty mogą być świetne. Aby lepiej korzystało się z filtra, potrzebny jest malutki śrubokręcik.
Wykręcamy boczne części okularów. Polecam je sobie zachować razem ze śrubkami, gdybyście jednak chcieli je nasadzić na nos. Okulary na twarzy prezentują się świetnie, ale nie polecam nosić ich zbyt często (ale będą super do zrobienia sobie zdjątka), bo można sobie zrobić krzywdę.
Przykładamy okularki do obiektywu i focimy! Zabawa jest przednia i można zrobić mnóstwo fajnych zdjęć. Oto kilka moich migawek:
Co myślicie o takim efekcie? :)
Posted in 

sobota, 21 kwietnia 2018

Spray przeciw pająkom DIY

Hej!
Gdy tylko śniegi ustąpią, przeżywam prawdziwy "najazd" pająków. Mam wrażenie, że widzę ich wielkie odwłoki z cienkimi nóżkami dosłownie wszędzie. Zamiast latać z kapciem i tłuc te ohydne stworzenia, postanowiłam zrobić spray, który będzie je odstraszał. Zapraszam na tutorial :)

Co będzie potrzebne?
-ciepła woda
-mydło w płynie
-olejki eteryczne: miętowy, lawendowy i cytrynowy
-butelka z atomizerem
Wypełniamy pojemnik wodą, ale nie pod korek:
 Dodajemy odrobinę mydła. Ja wlałam na oko kilka kropel:
 Wlewamy olejki. Ja na taki mały pojemniczek dałam po 10 kropli każdego:
 Zakręcamy pojemnik i energicznie mieszamy. Gotowe!
Teraz tylko wystarczy przeprowadzić domowe opryski - najlepiej popryskać we wszelkich zakamarkach, kątach i przy oknach/drzwiach. Teraz pająki będą zwiewać, gdzie pieprz rośnie :D
Posted in 

sobota, 14 kwietnia 2018

Zamontuj Wymontuj Wyremontuj - Renowacja z Renoskór

Hej!
Bohaterka dzisiejszego posta została odratowana całkiem przez przypadek. Tę torebkę kupiłam w lumpeksie za 1 zł tylko i wyłącznie dla paska - namiętnie zbieram paski, bo bardzo mi się przydają. Po powrocie do domu z nowym nabytkiem stwierdziłam jednak, że ją naprawię. Wsadziłam ją do szafy, by nabrała "mocy prawnej". Ale długo nie czekała, bo tylko cztery dni.
Z daleka torebka nie wyglądała źle:
Jednak po bliższym przyjrzeniu się, najbardziej rzucały się w oczy przetarcia:
Kompletnie nie miałam pomysłu, co z tym zrobić. W głowie pojawiła się myśl, by zakupić farbę do malowania skór. Zaczęłam się jednak zastanawiać, czy farba przeznaczona do malowania skór naturalnych nada się do sztuczydeł. Gdyby się nie nadawała, zmarnowałabym pieniądze i zniszczyła torebkę. Postanowiłam jednak zaryzykować i zamówiłam dwie buteleczki Renoskór na Allegro. Jednym z kolorów był różowy, jaśniejszy niż moja torebka:
Wzięłam więc pędzel i zaczęłam malować. Chociaż zabezpieczyłam resztę torebki taśmą. Nie do końca był to dobry pomysł, bo farba się rozlała... Cóż, ci z Was, którzy mnie regularnie czytają wiedzą, że do malowania talentu nie mam i specjalnie tego nie ukrywam. Jednak po tygodniu totalnych klap i niepowodzeń nie przejęłam się - dodałam aplikacje i kropki:
Torebka tak się prezentuje:
I jeszcze drobny akcencik:
Jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki daje Renoskór i na pewno zamówię więcej kolorów. I już się nie będę obawiać takich otarć :D
Jak Wam się podoba taka torebka? :)

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Wiosenna serwetka

Hej!
Uwielbiam serwetki i koronki, ale robię je bardzo rzadko. Dlaczego? Ano dlatego, żeby nie było tego za dużo. O ile mogę mieć milion torebek (haha :D), to jednak posiadanie serwetek ograniczam do minimum.
Tym razem jednak pokażę Wam serwetkę, którą zrobiłam Mamci. Wyszydełkowałam ją już kilka miesięcy temu, a od niedawna cieszy oko nowej właścicielki. Wszystko dlatego, że Mama kupiła mi "Dianę Robótki" (nr 5/2017) i kiedy wręczała mi gazetkę, powiedziała, że pełno tam pięknych wzorów. Uznałam to za małą aluzję, bo ostatnio Mama zachwycała się inną moją serwetką. Zamówiłam więc dwa nowe kordonki (bo w planach serwetka i dla mnie), wybrałam wzór i zaczęłam dłubać. Dłubałam chyba cały dzień, ale szydełkowało mi się wspaniale. Wybrałam wzór "Kwiaty i koronki" ze strony 9 wspomnianej wyżej gazety. Tworzyłam z kordonka Maximum w kolorze 003.
Po skończeniu, delikatnie wykrochmaliłam serwetkę (zanim zacznie się pojazd w komentarzach - nie każdy lubi sztywne jak trupy serwetki). Oto moje dzieło:
Jak to zwykle bywa w takich projektach, serwetka wyszła większa, niż się spodziewałam (zabijcie mnie, nie zmierzyłam przed oddaniem Mamie).
Jak Wam się podoba? :)

sobota, 31 marca 2018

Kolorowe trampki DIY

Hej!
Wiosna w tym roku jest wybitnie niezdecydowana. Jednego dnia jest ciepło, świeci słońce i nawet ptaki kwitną, a kwiaty śpiewają. A następnego - pada śnieg :O No ileż można! :D Nie wiadomo, w co się ubrać, czy zakładać buty z kolcami, czy może szmaciaki. Ja już zrezygnowałam z czekania na wiosnę (zechce, to przyjdzie), ale buty już mam gotowe :D Wszystko dlatego, że od dawna chciałam zrobić sobie buty z Pinteresta i wspominałam o nich przy okazji wpisu o torbie. Oj, długo mi zeszło ze spełnieniem swojej zachcianki - a bo to nie miałam mazaków, a bo to butów nie kupiłam, a bo coś tam... W końcu wszystko mi się zgrało i je zrobiłam. Pokażę Wam przy okazji, co i jak :D

Co będzie potrzebne?
-materiałowe tenisówki
-mazaki permanentne
-spirytus salicylowy
Malujemy mazakami nasze obuwie. Robimy to wybranymi kolorami. Ja postanowiłam użyć niemal wszystkich, a co :D
Następnie polewamy je spirytusem salicylowym. Polecam przelać go do buteleczki z pryskaczem i psikać, jest zdecydowanie wygodniej. I uwaga - pryskajcie na zabezpieczonym podłożu, bo spływające mazaki bardzo brudzą.
Kiedy już kolory się rozmyją, zostawiamy tenisówki do wyschnięcia.
I gotowe! ;)
Jak Wam się podobają?:)
Posted in 

poniedziałek, 26 marca 2018

Cementowe jajka DIY

Hej!
Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, a ja mam dla Was dzisiaj ostatnią ozdobę, którą zrobiłam. Są to proste do wykonania cementowe jajka, do których nie potrzebujemy cementu :D
Co będzie potrzebne?
-styropianowe jajka
-farba strukturalna (moja jest z Action)
-pędzel
No cóż, sprawa prosta - wlewamy trochę farby do kubeczka i malujemy nasze jajka. Ja pomogłam sobie i umieściłam jaja w słoiczkach, by się nie turlały. Nałożyłam dwie warstwy i oto moje jaja:
Jak Wam się podobają? :)

niedziela, 25 marca 2018

Wiosenna ażurowa czapka

Hej!
Śnieg topnieje, na podwórku można urządzić sobie imprezę w błocie, motocykliści śmigają na swoich maszynach - chyba idzie wiosna :D Ostatnio też już miałam taką nadzieję i zrzuciłam z siebie ohydną zimową kurtkę, pochowałam czapki, a tu niespodzianka - śnieżyca taka, że idąc przez miasto i gadając przez telefon, zeżarłam chybaż kilo śniegu.
Tak czekałam na wiosnę, że na początku marca zrobiłam sobie ażurową czapeczkę z włóczki Shiny Cotton. Zakupiłam ją w Action za 4 zł z groszami za motek. Wzięłam trzy kolory i stworzyłam czapkę w pasy:
Dla zainteresowanych banderola:
Miałam już czapeczkę raz na głowie, fajnie łeb w niej błyszczy :D
Jak Wam się podoba taka czapeczka? Lubicie wiosenne nakrycia głowy?