Hej!
Pokazywałam Wam już fioletowy łapacz snów, czas na niebieski! Zrobiłam go dla partnera, bo łapki rwały się do pracy, a piękna włóczka czekała, by ją wykorzystać. Na koniec notki czymś się pochwalę :)
Łapacz zrobiłam z resztek jakiejś niebieskiej włóczki, bazą była plastikowa bransoletka. Do tego dodałam pióra, koraliki i kawałki innej włóczki:
Oto piękna włóczka, którą koniecznie chciałam wykorzystać. Dorwałam te dwa motki za 8 zeta w lumpeksie (nowiutkie!):
Na koniec muszę się pochwalić. Mianowicie złożyłam dokumenty do szkoły artystycznej i będę się uczyć na jubilera. Od dawna było to moim marzeniem! Cieszę się jak dziecko :) Studia niestety okazały się stratą czasu i pieniędzy, mam nadzieję, że w nowej szkole sporo się nauczę. Zamierzam czerpać z tego jak najwięcej i tworzyć :) Już się nie mogę doczekać pierwszych zajęć :)
pozdrawiam :)
wtorek, 25 sierpnia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)