piątek, 12 sierpnia 2016

Metamorfoza lampy z Biedronki

Hej!
Na chwilę oderwiemy się od tematyki szkolnej, żeby nie było nudno :D Dzisiejsza metamorfoza długo czekała na publikację, bo ciągle były ważniejsze rzeczy do pokazania. No, w końcu jednak nadszedł czas na lampę :D
Lampę tę kupiłam kilka lat temu w Biedrze za 20 złotych i była jedną z pierwszych rzeczy kupionych do nowego domu. Wyglądała tak:
Lampa sama w sobie wciąż działa, ale wymagała nieco odświeżenia. No i znudziła mi się :D Cóż więc mi pozostało... Chwyciłam bluzkę w kwiatki, którą kiedyś dorwałam za 1 zł, pocięłam, przykleiłam... I lampa jak nowa :D
Małe porównanie:

Jak Wam się podoba? :)

7 komentarzy:

  1. Super patent! W ogóle jak Cię tak czytam, to wydajesz się takim niespokojnym duchem - ble, znudziła mi się lampa, chwytasz koszulkę, tniesz, przyklejasz i gotowe! Jakbyś miała niekontrolowane napady twórczości, haha :D Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, co o napadów to masz rację :P

      Usuń
  2. Świetny pomysł;) Wygląda o wiele fajniej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś ubabrałam lampę cieniami do powiek które miały 100 lat i utrwaliłam lakierem do włosów , byłoby ok ,ale od środka osłona od środka była brzydka i widać to było przy zapaleniu, to psuło cały efekt.

    OdpowiedzUsuń