Post o tych kredkach trzymałam dość długo w roboczych, by opublikować go wtedy, kiedy kredki ponownie będą w Biedronce. Kupiłam je już jakiś czas temu, kosztowały na pewno poniżej 10 złotych. Są to kredki w sztyfcie soft St. Majewski i znowu są dostępne w Biedronce. Bardzo je lubię, często ich używam do art journali. Jak zwykle wspomnę o tym, że post ma na celu pokazanie kolorów :) A powiem Wam, że tego typu posty cieszą się dużym zainteresowaniem.
Tak prezentują się w opakowaniu. Ogólnie te kredki zawsze są w szkolnej ofercie, a opakowanie może być inne :)
Info z tyłu:
Tak prezentują się kredki po wyjęciu z opakowania:
A oto i kolory na kartce. Fajnie się prezentują, kolory są dobrze napigmentowane. Kredki są faktycznie miękkie. No i mogą trochę brudzić papier, czyli jak paciamy nimi w zeszycie, to trzeba mieć to na uwadze.
Jak dla mnie są spoko, to już chyba moje drugie opakowanie takich kredek. Do amatorskiego paciania dobrze się sprawdzają :)
Info z tyłu:
Tak prezentują się kredki po wyjęciu z opakowania:
A oto i kolory na kartce. Fajnie się prezentują, kolory są dobrze napigmentowane. Kredki są faktycznie miękkie. No i mogą trochę brudzić papier, czyli jak paciamy nimi w zeszycie, to trzeba mieć to na uwadze.
Jak dla mnie są spoko, to już chyba moje drugie opakowanie takich kredek. Do amatorskiego paciania dobrze się sprawdzają :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz