Hej!
Jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że będę tworzyć w drewnie i cokolwiek mi wyjdzie. A jednak cały czas coś wydłubuję, do głowy wpadają kolejne pomysły i gdyby nie awaria sprzętów, pewnie dzisiaj też coś nowego by powstało.
Dzisiaj zapraszam Was na salony. I to nie byle jakie, bo Zenkowe! Bardzo dawno temu dostałam od MacGyvera (naszego fachmana) troszkę drewna na Zenkowy dom. Nie miałam pomysłu jak go wykonać. Wiedziałam tylko tyle, że Zenol musi mieć okno i to w zasadzie tyle mojego projektu na początek :D Aż w końcu wpadło mi coś do głowy i zaczęłam tworzyć. Tak oto powstał niewielki, ale przytulny domek:
Zenkowa kuchnia, w której jest kącik do przyjmowania gości:
Nieco krzywe okno, w którym zawiesiłam jesienną firankę:
Firanka jest na karniszu. Przyczepiłam ją takerem, bo mi się nie chciało szyć :D
Okno jest, więc i parapet być musi. Już niedługo zagoszczą na nim kwiaty:
W kuchni musi też być kuchenka. Pracownicy gazowni nie byliby za szczęśliwi, gdyby zobaczyli jak niewiele jest odległości między tym urządzeniem a oknem:
Koszyk z jabłkiem, który służy do przechowywania różności:
Przejście z kuchni do sypialni (krzywe, a jakże):
Niewielka, lecz przytulna sypialnia Zenka. Łoże małżeńskie z trzema poduchami, prześcieradłem i ciepłą kołdrą:
Zenek lubi tu przebywać :D
[O Zenkowych mebelkach pisałam tutaj.]
Cóż, nie ukrywam, że po stworzeniu tego dzieła stałam przez pięć minut gapiąc się na nie. Nie spodziewałam się takiego tworu ze swojej strony :D Może nie jest to dom idealny, ale jak na pierwszy raz to myślę, że nie jest źle. Na pewno będę cały czas coś zmieniać w tym wnętrzu i na początek planuję położenie dywanu w kuchni :D Co myślicie o takim pomyśle? :D
Jak Wam się podoba Zenkowy domek? :)