W końcu w tym roku udało mi się kupić futrzaną włóczkę Alison & Mae Faux Fur. Dostępna była w Action za niecałe 20 zł za motek (200g), do wyboru kilka kolorów. Powiem szczerze, że kupiłam ją tylko po to, by ją dotykać, bo jest taka mięciutka.
Ale tak w sumie pomyślałam, zrobię torebkę. Lubię torebki, lubię różne miękkie rzeczy. I tak sobie wydłubałam dwukolorową torebkę. Mnie ta włóczka nie sprawiła trudności z przerabianiem, ale osobom początkującym (albo niewprawionym w takie przędze) może sprawić kłopot. Ja to w ogóle lubię fantazyjne włóczki, kiedyś dłubałam w takiej kłaczastej, więc chyba się uodporniłam.
Ale tak w sumie pomyślałam, zrobię torebkę. Lubię torebki, lubię różne miękkie rzeczy. I tak sobie wydłubałam dwukolorową torebkę. Mnie ta włóczka nie sprawiła trudności z przerabianiem, ale osobom początkującym (albo niewprawionym w takie przędze) może sprawić kłopot. Ja to w ogóle lubię fantazyjne włóczki, kiedyś dłubałam w takiej kłaczastej, więc chyba się uodporniłam.
Torebkę zdążyłam niestety ufajdać (już po zrobieniu zdjęć) i ciężko było mi ją doprać. W końcu się udało, ale trzeba uważać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz